Przejdź do głównej zawartości Przejdź do stopki

Od fabryki tekstyliów do centrum biurowego – historia łódzkiego zabytku

Od fabryki tekstyliów do centrum biurowego – historia łódzkiego zabytku

Historia gmachu przy ul. Sienkiewicza 82/84 to kwintesencja dziejów Łodzi: kolejne przemiany i modernizacje, nowe wcielenia odpowiadające duchowi czasu i ostatecznie rewitalizacja, dzięki której nadal można korzystać z zabytkowych przestrzeni budynku. Dziś w gmachu, w którym kiedyś produkowano m.in. tekstylia dla najmodniejszych dam w mieście znajdują się biura, a swoją siedzibę ma tu także regionalne biuro Colliers w Łodzi. 

Tak, ja nie mam nic, ty nie masz nic, on nie ma nic (…) To razem właśnie mamy tyle, w sam raz tyle, żeby założyć wielką fabrykę. Cóż stracimy?
W XIX wieku Łódź rzeczywiście była dla wielu ziemią obiecaną: najlepsi inwestorzy notowali olbrzymie zyski, zakłady tkackie i składy handlowe wyrastały jak grzyby po deszczu, a obok nich przybywało luksusowych willi i pałaców. Nie było wówczas na ziemiach polskich podobnego miasta, pełnego energii i pomysłów, zainteresowanego możliwościami techniki, przyciągającego z daleka inżynierów, robotników i ludzi interesu.

Jedną ze spółek utworzonych w złotym wieku Łodzi było Towarzystwo Akcyjne Winkler, Gaertner i Borman. To właśnie Edward Borman był spiritus movens całego przedsięwzięcia; zamierzał produkować wełniane i jedwabne rękawiczki, towar poszukiwany pod koniec XIX wieku i będący dla eleganckich dam nieodzowną częścią stroju. Ostatecznie produkcja objęła szerszy asortyment. Już w 1885 roku Towarzystwo wybudowało fabrykę wyrobów pończoszniczych, poszukiwanych na ogromnym i chłonnym rynku rosyjskim. Wzniesione w latach 80. i 90. zabudowania przez kolejne lata służyły przemysłowi tekstylnemu. Funkcja się nie zmieniła, ale w budynkach wielokrotnie wprowadzano modernizacje, uzupełniano park maszynowy.

Potentaci

W roku 1919 fabryka przeszła w ręce Nahuma Eitingona i jego brata Borysa, którzy wrócili do rodzinnego miasta z Moskwy – gdzie przez lata budowali swoją fortunę na handlu futrami. Rewolucja Październikowa zakończyła ten etap ich życia. W łódzkim zakładzie produkowali wyroby pończosznicze, trykotaże oraz rękawiczki, stopniowo przejmując coraz większą część rynku. W ciągu kilkunastu lat fabryka Eitingona stała się jednym z największych zakładów przemysłowych w Polsce. Była też jedyną w Łodzi fabryką, w której wszystkie maszyny zasilane były elektrycznością. W połowie lat 30. XX wieku jej udział w polskim eksporcie tkanin bawełnianych sięgał  50%, a zatrudnienie było na poziomie ok. 2500 osób. Żeby zapewnić sobie dostęp do odpowiedniej ilości surowca, zarząd firmy zadecydował o zakupie – bagatela – 8000 ha upraw bawełny w Brazylii. Plantacja okazała się zresztą przystanią dla Nahuma Eitingona, któremu udało się uciec z Polski przed hitlerowcami.

Wojna nie zatrzymała na długo funkcjonowania zakładu, choć znaczną część maszyn i wyposażenia wywieziono, a same budynki zostały zdewastowane. Mimo to, po zakończeniu wojny w zakładzie wznowiono produkcję – tym razem pod marką Zakłady Dziewiarskie nr 3 im. Mariana Buczka, a następnie jako Zakłady Pończosznicze „Zenit”. Mimo trudnej sytuacji łódzkiego przemysłu, produkcja trwała do wczesnych lat dwutysięcznych.

Nowy rozdział

Na przełomie XX i XXI wieku coraz więcej łódzkich budynków zaczęło zmieniać funkcję. Najbardziej znanym przykładem rewitalizacji pozostaje przekształcenie kompleksu fabrycznego Izraela Poznańskiego w wielofunkcyjny obiekt handlowo-rozrywkowy, Manufakturę. Przedsięwzięcie to wywarło bardzo silny wpływ na miasto, m.in. przejmując znaczną cześć ruchu z najbardziej prestiżowej ulicy Łodzi, skłaniając mieszkańców do zmiany przyzwyczajeń, wreszcie – zachęcając do kolejnych inwestycji. Jednym z obiektów, które przekształcone zostały z zakładu przemysłowego na biurowiec stał się właśnie budynek przy Sienkiewicza 82/84, położony w centrum Łodzi, ulokowany między Państwową Wyższą Szkołą Filmową, Telewizyjną i Teatralną im. L. Schillera, czy Muzeum Kinematografii a ulicą Piotrkowską.

W nowym wcieleniu fabryka stała się Centrum Biznesowym Zenit. Architekci pod kierunkiem Marka Janiaka, profesora Politechniki Łódzkiej i ASP w Łodzi starali się zachować i wyeksponować ślady przemysłowej przeszłości. Odrestaurowano więc historyczne detale, w tym dekoracyjną kamieniarkę na elewacji. Nowe elementy wystroju również utrzymane są w łódzkim, industrialnym stylu. Metal, szkło, odsłonięta cegła dominujące w aranżacji przestrzeni wspólnych. Obecnie budynek mieści przestrzenie biurowe, a na jego trzecim piętrze ulokowane jest regionalne biuro Colliers.

 

Przeczytaj pozostałe artykuły


Related Experts

Marcin Wlodarczyk

Regional Director | Lodz

Łódź

Prior to joining Colliers in January 2015, Marcin Wlodarczyk was the director of the Investor Service Bureau at Lodz City Hall, for the period of 1,5 years. He was responsible for acquiring and serving investors and pro-investment promotion activities. He worked with dozens of companies, including McCormick, UPS, Fujitsu Technology Services, TomTom, Nordea Operations Centre, Pelion, and many others. He collaborated with office and warehouse developers. Previously, from 1999 to August 2013, Marcin worked at Lodz Special Economic Zone, where he was the Director of the Investor Service Department and the Company's proxy, since July 2006. When working in Lodz SEZ, he participated in approx. 150 investment projects of foreign and domestic companies, serving, among others: Dell, P & G, Infosys, Fujitsu Technology, AMG.Net, Ericpol, BSS, Indesit, BSH, ABB, Flextronics, Kellogg's, Hutchinson, Fuji Seal, Amcor, Danfoss, Kel, Paradyż Ceramics, Ceramics Tubądzin et al.

Pokaż eksperta