Raport został opracowany na podstawie wywiadów z ponad 600 inwestorami ze Stanów Zjednoczonych, Kanady, Ameryki Łacińskiej, Azji, Australii, Europy oraz Bliskiego Wschodu. Badanie wykazało, że 78 proc. inwestorów operujących w regionie EMEA zaplanowało w swojej strategii inwestycyjnej wzrost portfela nieruchomości w ciągu najbliższych 12 miesięcy. W zeszłym roku taką deklarację złożyło 61 proc. ankietowanych. Co ważne, 30 proc. inwestorów z Azji oraz 28 proc. z USA, wyraża zainteresowanie inwestowaniem w regionie EMEA. Duże zainteresowanie tym regionem wykazali również inwestorzy z Kanady – aż 71 proc. kanadyjskich respondentów wyraziło zamiar zainwestowania w regionie EMEA w ciągu najbliższych 12 miesięcy.

– Inwestorzy za oceanu koncentrowali się do tej pory na Londynie, traktując go jako swoistą furtkę do Europy. Sytuacja ta ulega zmianie. Kapitał azjatycki zaczyna dostrzegać również inne miasta Europy, w tym Monachium, Frankfurt, Paryż, Madryt i Rzym – zauważa Richard Divall, Szef Rynków Kapitałowych na region EMEA w Colliers International.

 – Łączna wartość inwestycji w regionie EMEA w pierwszych trzech kwartałach roku to 128 miliardów euro, aż pięć procent więcej niż w analogicznym okresie 2013 roku. Spodziewamy się aktywnego IV kwartału 2014 oraz kontynuacji tendencji wzrostowej w 2015 roku – dodaje.

Colliers zauważa, że ostatnie wydarzenia na Ukrainie i w Rosji i związana z tym niepewność polityczna obniżyły chęć do inwestowania w tych państwach. Większość respondentów (52 proc.) spodziewa się obniżenia atrakcyjności inwestycyjnej nieruchomości w Europie Środkowo-Wschodniej, choć dotyczyć to będzie w znaczniej mierze Rosji i Ukrainy. Znaczące transakcje inwestycyjne odnotowywane są w Polsce i Czechach (ich wartość w tym roku będzie przynajmniej na tym samym poziomie co rok temu) i zdaniem Colliers ta tendencja będzie się utrzymywać w kolejnych latach. Również na rynkach takich, jak Węgry, Rumunia i Serbia wartość inwestycji powinna być większa niż w zeszłym roku.