Mark Robinson, specjalista ds. badań w regionie CEE, powiedział: Jeśli ceny ropy i towarów utrzymają się na obecnym poziomie, kolejną „Republiką Południowej Afryki” pod względem kapitału z bardziej ryzykownych obszarów dla regionu CEE może stać się Turcja lub może Brazylia, Rosja albo państwa Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Wierzymy, że inwestycje o wartości 5 mld EUR z obszaru państw grupy G-10 utrzymają się na tym poziomie w obliczu powolnego wzrostu stóp zwrotu z obligacji”.

Wartość transakcji krajowych i transgranicznych w regionie CEE wzrosła z 1,1 mld EUR w roku 2011 do 2,6 mld EUR w zeszłym roku. Wzrost ten jest tym bardziej imponujący, ponieważ mniejsze transakcje stanowią większość część aktywności w tym obszarze. Można oczekiwać, że 21-procentowy udział regionu CEE we wszystkich inwestycjach o łącznej wartości 12,2 mld EUR w roku 2016 będzie rosnąć w roku 2017 i w kolejnych latach. Najbardziej prawdopodobnymi motorami tego wzrostu są względne poziomy zwrotów inwestycyjnych oraz rozbudowa siatki połączeń w regionie.

W przeciwieństwie do Węgier, Słowacji i Czech, Polska i Rumunia mają jeszcze daleką drogę do przebycia pod względem poprawy dostępności rynku nieruchomości komercyjnych dla lokalnych inwestorów. Polska może naciskać na uchwalenie ustawy o funduszach typu REIT lub zwiększać liczbę notowanych spółek. Ustawę o REIT wprowadzono w Bułgarii i na Węgrzech, ale na giełdach notowane są jedynie bułgarskie podmioty. Słowacja jest jedynym spośród sześciu państw regionu CEE, w którym fundusze emerytalne dokonują inwestycji w sektorze nieruchomości. Oczywiście ich aktywność w tym obszarze jest znacznie bardziej rozpowszechniona na terenie Europy Zachodniej. Nie widać zapowiedzi zmiany w tym zakresie w regionie Europy Środkowej i Wschodniej.